Była już 4:00, a ja nic nie zrobiłem. Byłem trochę wkurzony na siebie i już
zmęczony, zwłaszcza, że właśnie skończyłem jeżdżenie po Polsce w trasie. Nagle
zauważyłem, że dziewczyna się chwieje. Zrobiło mi się jakoś dziwnie. Stwierdziłem,
że chyba potrzebuje pomocy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sumie..
kto normalny siedzi tyle czasu w klubie i ani trochę nie tańczy tylko pije? Z
resztą wyglądała mi na jakoś 16 lat, ale tutaj to nie było problemem,
dziewczyny uśmiechnęły się tylko do ochroniarza i już mogły wejść. Ale wróćmy,
martwiłem się. O obcą laske? Tak. Jakoś tak miałem. Często wyprowadzałem z
klubów ludzi, którzy byli już schlani w trzy dupy i pomagałem im, więc jakoś
tak wyszło. Podszedłem i zapytałem:- Pomóc Ci? Skąd jesteś, może zawieziemy Cie do domu?
-Nie, nic już nie ma sensu nic. Nie mogę nic zrobić.
- Ale czego zrobić o co chodzi? – ona ciągle powtarzała te same słowa, widziałem, że jest z nią źle. Chociaż zwykle wychodziliśmy z klubu koło 7:00 to zawołałem:
- Ej! Deny, zawołaj laski. Spadamy. Z nią jest źle, trzeba jej pomóc. –Daniel nie był też do końca trzeźwy, więc odpowiedział
- Oooo, widzę, że znalazł sobie laske i chce spadać do chaty! Ale my chcemy się bawić.
- DANIEL!!!! JUŻ! –przywołałem go do porządku, tak, że zrozumiał
- Może pan ją chwilę przypilnować? Ja idę tylko po kurtki. Wie pan gdzie jest jej kurtka? - powiedziałem do barmana
- Oczywiście, że mogę. Zdaje mi się, że to ta – wskazał palcem
- Dobra. Ja idę po nie. – szybka organizacja, już za moment trzymałem wszystkie kurtki. Wziąłem moją i.. jej ? zorientowałem się, że nie znam nawet jej imienia hahah. W każdym razie podszedłem i ubrałem ją i siebie, bo ona nie byłaby do tego zdolna po czym zapytałem:
- W ogóle jak masz na imię?
- Zuza. – zdziwiłem się, że w ogóle odpowiedziała
- A ja Dawid, siema. Zabiorę Cie do siebie dopóki nie wytrzeźwiejesz, zaopiekuje się Tobą, nie martw się. J
sssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssss
Dobra kochani, jak na razie dodawałam dosyć często, ale teraz po pierwsze mam w piątek koncert Dawida (Poznań), a po drugie muszę trochę nadrobić naukę, więc zacznę pisać jak będzie 500 wyświetleń. Przypominam o komentowaniu i obserwowaniu to bardzo podnosi na duchu i wiem, że mam dla kogo pisać i nie pisze totalnych bzdur. Kocham Was straasznie. :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz