Opowiem Wam historię, trochę
smutną początkowo, ale teraz.. nie wyobrażam sobie życia, gdyby to się nie
zdarzyło. Jest świetnie tak jak jest. J Może już zacznę?
Jak
zwykle w piątek wybieraliśmy się na imprezę. Chłopaki się szykowali, dziewczyny
też. Karla, Madzia i Julka przyszły do Herman i razem się stroiły. Hahahahahh,
zawsze wydawało mi się to takie śmieszne chociaż ja zawsze zapraszałem Denego
do siebie i razem planowaliśmy melanż ubierając się. Kiedy już zbieraliśmy się
do wychodzenia Michniewicz zadzwoniła do Denego, że na miejscu czeka już na nas
razem z resztą aloha teamu. Zajebiście. Uwielbiam takie imprezy z moimi
przyjaciółmi. Nie wiem co bym bez nich zrobił. Przed klubem spotkałem się z
dziewczynami i każdej po kolei dałem buziaka w policzek jak zwykle. Deny nie
miał tak dobrze hahahha mógł dawać buziaki tylko Karolinie. Zawsze się z niego
śmiałem, że nie może już wyrywać lasek, ale w sumie zazdrościłem mu takiej
wielkiej, stałej miłości. Wchodzimy, lookam na cały klub wypatrując jakiejś
piękności chociaż i tak zazwyczaj bawiłem się z moimi najpiękniejszymi,
najcudowniejszymi lochami. ♥
Teraz zaniemówiłem, przy barze siedziała dziewczyna.. łoo praktycznie idealna.
Długie brązowe włosy, brzoskwiniowa karnacja, super sukienka i boskie nogi. Nie
mogłem oderwać od niej oczu, a widziałem dopiero jej tył. Rzuciłem kurtkę
Danielowi i niby mimochodem poszedłem zobaczyć co tam serwują za drinki zupełnym
przypadkiem stając obok tajemniczej dziewczyny...
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że trochę głupi początek i może dosyć przewidywalny, ale czekajcie na następne. ♥
Kocham wszystkie kwiatonatorki i kwiatonatorów. :*
Zmień tło plzz. Bo trudno się czyta na fonie
OdpowiedzUsuń